piątek, 30 września 2011

Kampania Tuska - Zrobimy Więcej Złego


Zrobimy więcej.   Słowa te związane są zwykle z ochotniczą, prospołeczną propozycją.  I konsekwentnie, bardzo rzadko wywołują pejoratywne skojarzenia u odbiorcy.  Zrobimy więcej jest manifestem wolontariusza.  I częściej tak, niż nie - jest deklaracją spontaniczną. Na pewno zaś reakcja adresata na oświadczenie: zrobimy więcej daleka jest od uczucia lęku.

Dlaczego więc zgrzytamy zębami przemykając się pośpiesznie obok plakatu wyborczego Platformy?  A w naszych zjawach nocnych, po których budzimy się spoceni i w panice, straszą nas takie oto widma?

Więcej bezrobocia, bo według GUS-u wynosiło ono w sierpniu tego roku zaledwie 11.6%, bedąc tylko o 55 200 większym, niż w roku obiegłym.  Więcej katastrof lotniczych, bo ciągle jeszcze chodzi po naszej „zielonej wyspie” opozycja.  Więcej  zapierających oddech w piersiach objęć z Putinem, bo jeszcze jakoś dychamy.  Więcej rur pod powierzchnią Bałtyku,bo jeszcze wciąż nasze mniejsze okręty mogą powracać do kraju.  Więcej rosyjskich inwestycji w Polsce, bo przecież Tusk powiedział, że „nie ma ideologicznych powodów, aby je odrzucić.”  W tym duchu czekajmy więc na wykupienie przez oligarchów rosyjskich rafinerii w Gdańsku oraz towarowego sektoru Polskich Kolei Państwowych, na które to inwestycje Rosja ma niespożyty apetyt. 

Także więcej kontroli premiera Tuska nad środkami społecznego przekazu, być może do punktu, kiedy zarówno dziennikarz jak i jego gość będą musieli się wykazać politycznie poprawną legitymacją.  I konsekwentnie więcej  nienawiści i pogardy dla ludzi myślących, mówiących i piszących inaczej.  A także dla tych paradujących bezczelnie w niewłaściwych nakryciach głowy i słuchających  znienawidzonego radia pod przywództwem jeszcze 
wścieklej znienawidzonego redemptorysty. 
Nie zapomni też Tusk, aby zamknąć więcej nie tylko stadionów, ale i geotermicznych (a może nawet i innych - przyszłość pokaże) źródeł ogrzewania nieposłusznych szkół wyższych.

To, czy my, nasze rodziny i przyjaciele wesprą Tuskową kampanię Zrobimy Więcej, wciąż jeszcze zależy od nas.  Ale następna kadencja Tuska zrobić będzie mogła o tyle więcej, niż ta obecna, że wspominać będziemy nasze obecne dyskusje, tak pełne dramatu narodowego, jako złote czasy polskiej wolności słowa.  Której to wolności słowa Tusk chce - wyjątkowo - zrobić mniej.

Bo przecież tandem Tusk-Sikorski chce więcej kneblowania internautów.  A to przecież my.

1 komentarzy:

Patricia Howell pisze...


I am no longer positive the place you're getting your information, but good topic. I must spend a while studying more or working out more. Thanks for magnificent info I was on the lookout for this info for my mission. gmail login email