środa, 27 lipca 2011

Republika Weimarska Unii Europejskiej

Stan polityczny, ekonomiczny oraz społeczny państw Unii Europejskiej powoli zaczyna przejmować grozą.  Sytuacja staje się podobna do tej, która panowała w Niemczech Republiki Weimarskiej około roku 1933.  Oczywiście, porównania historyczne nigdy nie są dokładne … 

Tak jak i kiedyś w Deutsches Reich, tak i obecnie widzimy postępujący proces monopolizacji ideologii.  Różnice są w zabarwieniu.  Wtedy faworytem był kolor brunatny, teraz – różowy.  Polityczna prawidłowość staje się oficjalną religią „wspólnoty” XXI wieku.
Przeszkodą na drodze do spełnienia snów naszych współczesnych Goebbelsów jest jednak rodzina.  Zdrowa, normalna psychologicznie i socjologicznie rodzina.  A także baza, na której życie rodziny się opiera – zdrowa moralność.  Stąd, nie tak dawno, byliśmy świadkami niesłychanego sprzeciwu przy usiłowaniach odwołania się, li tylko w preambule konstytucji europejskiej,  do korzeni chrześcijańskich.

Tymczasem w miejsce moralności chrześcijańskiej państwa Wspólnoty promują i wprowadzają  -  „tolerancję.”  Najczęściej przy pomocy usłużnych mediów i niewybieralnych sędziów.  Jednocześnie ta narzucana nam siłą tolerancja jest niesłychanie wybiórcza.  Nie pozwalają się modlić pod Krzyżem na Krakowskim Przedmieściu.  Można za to do woli obnażać się publicznie w Paradach „Równości.”
Forsowanej, poprzez inżynierię społeczną, redukcji wpływu rodziców na wychowanie swego dziecka, towarzyszą wzywania do przyjęcia za normę adopcji dzieci przez pary homoseksualistów.  Niezbędną pomoc młodym rodzicom zastępuje się lawinowym wzrostem niekontrolowanej imigracji. Zapytajcie Adama Michnika, jak bardzo spędza mu sen z oczu ten lewacko-liberalny eksperyment na żywej tkance narodów europejskich.

Nic dziwnego, że coraz więcej grup obywateli sprzeciwia się oficjalnym wartościom Unii.  Jednocześnie, jak kiedyś w Niemczech, w latach pomiędzy 1913 a 1933 - pojawiają się w naszej Europie, coraz częściej losowo, akty porażającego, politycznego terroru.  Vide  Madryt 2004 i Londyn 2005. 
Polityka walki z moralnością chrześcijańską ponosi totalną klęskę i „rodzi” zamiast dzieci –  terror i śmierć.  Nakazem chwili staje się powrót do naszych korzeni.

1 komentarzy:

Hendrik Friedheim pisze...


Wow, wonderful blog format! How lengthy have you ever been running a blog for? you made running a blog glance easy. The entire look of your website is wonderful, let alone the content material!
yahoo mail login